|
|||||||||||||||||||||||||||||||
| Strona główna / Wszystko o IKE / IKE w gospodarce / Kontekst makroekonomiczny |
Makroekonomiczny kontekst rozwoju systemu emerytalnego
Ożywienie gospodarki obserwowane w 2003 r. nie dawało podstaw do zbyt optymistycznych prognoz. Większość analityków planowała wzrost w tym roku na poziomie 4-4,5%. Faktyczne osiągnięcia gospodarki odbiegają znacznie od tych prognoz. Według danych GUS-u w kwietniu br. utrzymały się pozytywne tendencje, wskazujące na utrwalenie ożywienia gospodarczego. Nadal notowano wysoki wzrost produkcji sprzedanej przemysłu w skali roku. W porównaniu z kwietniem ub.r. zwiększyła się ona o 21,9% (głównie w wyniku znacznej dynamiki produkcji w przetwórstwie przemysłowym - wzrost o 25,2%). W kwietniu odnotowano rekordowo wysoki wzrost wolumenu sprzedaży detalicznej w skali roku (o 27,7%), na co miały wpływ oczekiwania dotyczące wzrostu cen, związane z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu było nadal niższe niż przed rokiem (o 1,1%), ale jego spadek był znacznie mniejszy od notowanego w analogicznym miesiącu ub.r. (3,7%). W kwietniu br., w drugim z kolei miesiącu, zmniejszyła się liczba osób bezrobotnych. Stopa bezrobocia wyniosła 20,0% i była niższa o 0,5 pkt niż w marcu i o 0,3 pkt niż przed rokiem. Bez prawa do zasiłku pozostawało w końcu kwietnia br. 85,4% ogółu zarejestrowanych bezrobotnych. Kwiecień był miesiącem przyspieszenia wzrostu cen konsumpcyjnych oraz cen produktów w przemyśle i budownictwie. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych rosły szybciej niż przed miesiącem (0,8% wobec 0,3%). Znacznie powyżej przeciętnej podrożała żywność oraz towary i usługi w zakresie transportu (zwłaszcza paliwa). Kwiecień przyniósł dalsze symptomy wzrostu zarówno popytu konsumpcyjnego, jak i inwestycyjnego. Na wzrost popytu konsumpcyjnego wskazywał:
Na poprawę w zakresie popytu inwestycyjnego wskazuje m.in. wysoka dynamika produkcji sprzedanej i importu dóbr inwestycyjnych, a także wzrost produkcji w budownictwie. Najważniejszy parametr - PKB - wzrósł w pierwszym kwartale o 6,9%. W najbliższym czasie analitycy przewidują osłabienie dynamiki, ale w całym 2004 roku prognozują wzrost o 5,4-6%. Dane GUS-u zaskoczyły analityków, którzy przewidywali, że tempo wzrostu w najlepszym razie sięgnie 5%. O tym, że było wyższe, zadecydowały przede wszystkim: rosnący eksport i duży wzrost sprzedaży w przemyśle. Można też oczekiwać szybszego niż dotychczas wzrostu popytu konsumpcyjnego. Możliwe jest także ożywienie w budownictwie. Sytuacja tej branży poprawia się od początku roku. Firmy budowlane korzystnie oceniały w maju koniunkturę na swoje usługi, przewidując - po raz pierwszy od kwietnia 2000 roku - niewielki wzrost zatrudnienia. Również w przemyśle oczekiwania co do rozwoju sytuacji rynkowej były optymistyczne. Analitycy uważają jednak, że następne miesiące nie będą w gospodarce aż tak dobre. Bardziej optymistyczne jest Ministerstwo Finansów, które ostatnio podwyższyło swoją prognozę tegorocznego wzrostu z 5 do 5,7%. Przyspieszenie rozwoju powoduje, że bardziej prawdopodobne staje się podwyższenie stóp procentowych przez NBP. Inflacja w maju podniosła się do 3,4%: to najwyższy jej poziom od lutego 2002 roku. W najbliższych miesiącach tempo wzrostu cen może być podobne. Dane GUS-u zaskoczyły analityków, którzy wprawdzie przewidywali przyspieszenie tempa wzrostu cen, ale sądzili na ogół, że jej majowy wskaźnik nie przekroczy 2,9%. Do majowego wzrostu inflacji przyczynił się oczywiście w jakimś stopniu tzw. efekt unijny, który był jednorazowy, ale jest to przede wszystkim skutek zwiększającego się popytu wewnętrznego. Dlatego sądzi się, że choć w najbliższych miesiącach inflacja może trochę zmaleć, to potem jej wskaźnik będzie oscylował wokół 3% albo powyżej. Byłoby to niebezpiecznie blisko górnej granicy celu inflacyjnego NBP, wynoszącego 3,5%. Gdyby przy tym miesięczne tempo wzrostu cen w czerwcu było takie jak w maju (1%), to pod koniec roku inflacja mogłaby według innych prognoz sięgnąć nawet 3,8%. Przyczyną jej wzrostu będzie zwiększenie konsumpcji oraz szybki wzrost gospodarczy. W związku z pozytywnymi tendencjami w naszej gospodarce Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyższył prognozę wzrostu polskiego PKB w tym roku z 4,25% do 4,5-5%. Zdaniem MFW jednak dla trwałości wzrostu gospodarczego konieczne jest szybkie wdrożenie reformy finansów publicznych. Także trzymanie szybkiego tempa rozwoju nie będzie możliwe bez wzrostu inwestycji. W ocenie MFW, jeżeli dojdzie do szybkiego uspokojenia napięć politycznych, można spodziewać się znacznego przypływu inwestycji w II połowie 2004 roku. Wiele zależy jednak od wielkości deficytu w 2004 roku, wzrostu PKB i oszczędności, jakie przyniesie realizacja planu Hausnera w tym roku. ![]()
|
| © PZU Życie SA 2004 | projekt i realizacja: MAD Multimedia Art Design |